| Dziś w naszej klasie obchodziliśmy wyjątkowe Święto Alfabetu, które stało się prawdziwą ucztą pomysłowości i nauki. Uczniowie przygotowali własne wersje alfabetu, wykorzystując różnorodne materiały plastyczne – od kolorowego papieru, aż po elementy przestrzenne. Dzięki bogatej wyobraźni twórców powstały plakaty, książeczki, gry edukacyjne, makiety i wiele innych form, które nie tylko prezentowały alfabet w ciekawy sposób, ale również zachęcały do zabawy i nauki. Okazało się, że alfabet można przedstawić na różne sposoby. Były to: | ![]() |
Tyle pomysłów zrodziło się, aby utrwalić kolejność liter w alfabecie!
Całość wydarzenia była pełna radości, a sala lekcyjna zamieniła się w kolorową galerię pomysłów. Święto Alfabetu pokazało, że nauka może być twórcza i inspirująca. Dziękujemy wszystkim za zaangażowanie i zapraszamy do obejrzenia zdjęć z tego wyjątkowego dnia!
|
|
Raz literki w abecadle chciały się zabawić
i kłóciły się zajadle,
jak by się ustawić.
A krzyczało: – Chcę być pierwsze!
ale B nie chciało,
C i D zgubiły wiersze,
E pod stół wleciało.
O toczyło się, toczyło, aż w kałamarz wpadło.
tak o miejsce się kłóciło całe abecadło.
Nagle słychać głosik Anki:
„Cicho mi w tej chwili!
Marsz literki do czytanki jak was ustawili!
Wanda Chotomska
|
11 listopada obchodzimy jedno z najważniejszych świąt narodowych – Narodowe Święto Niepodległości. W tym roku przypada 107. rocznica odzyskania przez Polskę niepodległości po 123 latach zaborów. Z tej okazji w naszej szkole odbył się uroczysty apel, podczas którego uczniowie przypomnieli najważniejsze wydarzenia historyczne prowadzące do odzyskania wolności. Wspólnie odśpiewaliśmy hymn narodowy, a uczniowie klas ósmych przedstawili swój spektakl składający się z wierszy oraz przejmujących i wzruszających scen. Wspaniale wybrzmiały legionowe pieśni zaśpiewane przez Tuzinki. Była to doskonała okazja do refleksji nad wartością niepodległości oraz dumy z bycia Polakiem.


Jedno życzliwe słowo lub gest,
może zmienić cały dzień.
Uczniowie klas pierwszych wyruszyli w niezwykle piękną podróż do krainy empatii, życzliwości i otwartości na potrzeby swoje i innych. W tym roku szkolnym dołączyliśmy do pierwszej edycji Międzynarodowego Projektu Edukacyjnego „Latający Plecak Życzliwości”. Misja programu jest niezwykle ważna, odpowiadająca problemy dzisiejszego świata.
Głównym celem projektu „Latający Plecak Życzliwości” jest wspieranie rozwoju emocjonalnego i społecznego dzieci w młodszym wieku szkolnym poprzez systematyczne działania oparte na empatii, uważności, współpracy i budowaniu relacji. Inicjatywa ma na celu uwrażliwienie uczniów na potrzeby innych, kształtowanie postawy życzliwości oraz pokazanie, że każde dziecko ma wpływ na atmosferę w klasie i szkole. Poprzez kontakt z wartościową literaturą i realizację comiesięcznych misji, nasze Świetliczki będę uczyły się, że życzliwość to siła, która łączy ludzi, buduje wspólnotę i sprawia, że szkoła staje się miejscem bezpiecznym, radosnym i pełnym zaufania.
Najważniejsze cele projektu:
Przed nami rysuje się plan niezwykłej wyprawy do głębi siebie, aby jak najpełniej poznać swoje piękno, ukryte talenty i możliwości, ale i otworzyć się na potrzeby innych, dostrzec w nich to samo, co będziemy odkrywać u siebie. Zdobywając nowe umiejętności i podejmując się wybranych misji chcemy przede wszystkim:
„Jeśli chcesz zmieniać świat, zacznij od siebie”
Janusz Korczak

Koordynatorzy projektu:
Anna Odziemek
Katarzyna Skowrońska-Karpierz
![]() |
Jesień zawitała do naszej klasy w pełnej krasie! Wspólnie stworzyliśmy kolorowy jesienny słownik ortograficzny, który ozdobił naszą salę i pomaga nam w nauce trudnych wyrazów. Stał się on inspiracją do wykonania własnych, małych słowniczków. Na parapecie pojawiła się wystawa skarbów jesiennej natury; są tam dynie, kasztany, żołędzie, orzechy, grzyby, wrzos, liście i szyszki. W sali nie zabrakło też prac plastycznych, które wprowadzają ciepłą, jesienną atmosferę. W tak pięknie udekorowanej klasie nauka to prawdziwa przyjemność! Jesień w naszej klasie to czas pełen kreatywności, wspólnej pracy i radości z odkrywania uroków otaczającego świata. Cieszymy się, że możemy razem tworzyć tak wyjątkowe miejsce do nauki i zabawy! |

„Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”,
a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz(…)Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie.”

Płonące 1 listopada znicze skłaniają do refleksji i zadumy nad przemijaniem.
Gabriel Maria Marquez, kolumbijski pisarz, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie literatury napisał przed śmiercią list do swoich znajomych, który w tym właśnie dniu czyta się ze szczególną uwagą i wzruszeniem.
„Jeśliby Bóg zapomniał przez chwilę, że jestem marionetką i podarował mi odrobinę życia, wykorzystałbym ten czas najlepiej jak potrafię.
Prawdopodobnie nie powiedziałbym wszystkiego, o czym myślę, ale na pewno przemyślałbym wszystko, co powiedziałem. Oceniałbym rzeczy nie ze względu na ich wartość, ale na ich znaczenie. Spałbym mało, śniłbym więcej, wiem, że w każdej minucie
z zamkniętymi oczami tracimy 60 sekund światła. Szedłbym, kiedy inni się zatrzymują, budziłbym się, kiedy inni śpią. Gdyby Bóg podarował mi odrobinę życia, ubrałbym się prosto, rzuciłbym się ku słońcu, odkrywając nie tylko me ciało, ale moją duszę. Przekonywałbym ludzi, jak bardzo są w błędzie myśląc, że nie warto się zakochać na starość. Nie wiedzą bowiem, że starzeją się właśnie dlatego, iż unikają miłości! Dziecku przyprawiłbym skrzydła, ale zabrałbym mu je, gdy tylko nauczy się latać samodzielnie. Osobom w podeszłym wieku powiedziałbym, że śmierć nie przychodzi wraz ze starością, lecz z zapomnieniem (opuszczeniem).
Tylu rzeczy nauczyłem się od was, ludzi… Nauczyłem się, że wszyscy chcą żyć
na wierzchołku góry, zapominając, że prawdziwe szczęście kryje się w samym sposobie wspinania się na górę.
Nauczyłem się, że kiedy nowo narodzone dziecko chwyta swoją maleńką dłonią, po raz pierwszy, palec swego ojca, trzyma się go już zawsze. Nauczyłem się, że człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry tylko wówczas, kiedy chce mu pomóc, aby się podniósł. Jest tyle rzeczy, których mogłem się od was nauczyć, ale w rzeczywistości na niewiele się one przydadzą, gdyż, kiedy mnie włożą do trumny, nie będę już żył. Mów zawsze, co czujesz, i czyń, co myślisz. Gdybym wiedział, że dzisiaj po raz ostatni zobaczę cię śpiącego, objąłbym cię mocno i modliłbym się do Pana, by pozwolił mi być twoim aniołem stróżem.
Gdybym wiedział, że są to ostatnie minuty, kiedy cię widzę, powiedziałbym „kocham cię”, a nie zakładałbym głupio, że przecież o tym wiesz. Zawsze jest jakieś jutro i życie daje nam możliwość zrobienia dobrego uczynku, ale jeśli się mylę, i dzisiaj jest wszystkim, co mi pozostaje, chciałbym ci powiedzieć jak bardzo cię kocham i że nigdy cię nie zapomnę.
Jutro nie jest zagwarantowane nikomu, ani młodemu, ani staremu. Być może, że dzisiaj patrzysz po raz ostatni na tych, których kochasz. Dlatego nie zwlekaj, uczyń to dzisiaj, bo jeśli się okaże, że nie doczekasz jutra, będziesz żałował dnia, w którym zabrakło ci czasu na jeden uśmiech, na jeden pocałunek, że byłeś zbyt zajęty, by przekazać im ostatnie życzenie. Bądź zawsze blisko tych, których kochasz, mów im głośno, jak bardzo ich potrzebujesz, jak ich kochasz i bądź dla nich dobry, miej czas, aby im powiedzieć „jak mi przykro”, „przepraszam”, „proszę”, dziękuję” i wszystkie inne słowa miłości, jakie tylko znasz. Nikt cię nie będzie pamiętał za twoje myśli sekretne. (…)Okaż swym przyjaciołom i bliskim, jak bardzo są ci potrzebni. Prześlij te słowa komu zechcesz. Jeśli nie zrobisz tego dzisiaj, jutro będzie takie samo jak wczoraj. I jeśli tego nie zrobisz, nigdy nic się nie stanie. Teraz jest czas. Pozdrawiam i życzę szczęścia!”
Tłum. z jęz. hiszpańskiego: prof. Zdzisław Jan Ryn
Katedra Psychiatrii Collegium Medicum UJ,
ambasador RP w Chile i Boliwii w latach 1991-96.
Tekst zaczerpnięto ze strony: http://wiersze.doktorzy.pl/marquez.htm